Zygmunt Pierszalik                                                                                      Dawne dzieje Rokitnicy cz. 1


 

Omawiany okres XII wieku wiązany jest jak wspomniano we wstępie z okresem powstania Rokitnicy. Założenie wsi, a zwłaszcza utrzymanie jej w dalszej egzystencji, przebiegało we wczesnym średniowieczu z wielkimi trudnościami. Podstawą było występowanie dobrej gleby i dostęp do wody. O ile wody było aż nadto, to gleby były tu kiepskie - gliniaste, zwłaszcza we wschodniej części Rokitnicy i osadnictwu na pewno nie sprzyjały. O wiele lepsze gleby były po zachodniej stronie rzeki. Skoro jednak wieś swoją egzystencję związała ze wschodnim, bytomskim brzegiem rzeki, to musiały zaistnieć ku temu sprzyjające warunki. Zdaniem autora, wiąże się to z istnieniem grodu, który powstał właśnie po tej stronie rzeki. Wieś była jego naturalnym zapleczem dostarczającym mu nie tylko żywności, ale i obrońców w razie oblężenia. Z drugiej strony, chłopi broniąc grodu, bronili również samych siebie. Wzajemne sąsiedztwo wsi i grodu było dla obu stron bardzo korzystne.

Na ślad grodu w Rokitnicy natrafił w 1936 roku niemiecki archeolog Georg Raschke 1. Odkrył on resztki kamiennych murów średniowiecznego grodu w pobliżu byłego Dworu, na niewielkim wzgórzu, bezpośrednio zalegającym nad stawem. Ówczesne badania ograniczono tylko do penetracji powierzchniowej warstwy gruntu. Prace wykopaliskowe podjęto dopiero po II Wojnie Światowej w 1971 roku 1. Do tego czasu wzgórze to nazywane Burghiigel - wzgórze zamkowe stanowiło część kompleksu sportowo-rekreacyjnego. Niestety liczne prace ziemne i budowlane prowadzone tam przy stawianiu różnego rodzaju altan i muszli koncertowej silnie zdewastowały obiekt.

Wykopaliska potwierdziły występowanie murów średnio­wiecznego grodziska z okresu około XIII-XIV wieku. Bardzo podobne grodzisko o znacznie lepiej zachowanych murach znaleziono również w Mikulczycach. Grodziska te pod względem typologicznym zaliczono do grodów o kształcie ściętego stożka czyli tzw. grodziska typu stożkowego. We wczesnym średniowieczu były one bardzo często budowane ze względu na taniość i prostotę ich wznoszenia.

Postawienie takiego grodziska wynikało z inicjatywy księcia. Nadając swojemu zasłużonemu i przede wszystkim zaufanemu rycerzowi ziemię z prawem założenia wsi i czerpania z tego tytułu korzyści, zobowiązywał go jednocześnie do postawienia grodu.

Grodzisko typu stożkowego składało się z dwóch części 2. Pierwsza z nich to drewniana wieża, umieszczona na szczycie kopca ziemnego o kształcie zbliżonym do ściętego stożka (stąd nazwa zamku). Drugą, położoną obok tzw. podgrodzie, tworzyły   zabudowania   otoczone   wałem   i   palisadą.   Całość otoczona była z reguły jeszcze fosą.

Typowy obraz grodu stożkowego

 Wieża grodu stożkowego stanowiła ostatnie schronienie obrońców, toteż znajdowała się w miejscu o najtrudniejszym dostępie. W przypadku Rokitnicy główne umocnienia ochronne musiały przebiegać od strony zachodniej tj. od strony rzeki, skąd spodziewane było główne zagrożenie. Z tej też strony dostęp do wieży utrudniała bagnista dolina oraz wody stawu spełniające rolę fosy.

Wieża grodu stożkowego była najsilniej bronioną częścią grodziska. Budowano ją z najmocniejszego i najtwardszego drewna na przykład dębowego. Wznoszono ją na planie kwadratu o boku przynajmniej 5 m.

Wieża grodu stożkowego

 

Miała ona dwie albo trzy kondygnacje. Wewnątrz znajdowały się najważniejsze pomieszczenia zamkowe:

  • izba czyli komnata władcy (najwyższa kondygnacja),
  • sień ( na poziomie wejścia ), była to  sala  reprezentacyjna w której odbywały się audiencje, narady, sądy,
  • składy żywności, położone były na parterze.

Na dachu wieży umieszczano drewniane przedpiersie z blankami, tu właśnie znajdowały się główne stanowiska obronne. Otwory znajdujące się w ścianach niższych kondygnacji służyły również obronie, były niezbyt wysokie i bardzo wąskie. Ten specyficzny kształt nie tylko pozwalał obrońcom razić oblegających, ale i skutecznie krył ich przed strzelcami wroga. Oświetlenie pomieszczeń było więc znikome.

Wieżę najczęściej otaczała jeszcze mocna palisada. Stanowił ją rząd pionowych słupów wkopanych w ziemię zza których obrońcy odpierali ataki. Słupy od góry były ostro zakończone. Wejścia do wieży broniła niewielka dodatkowa wieżyczka. Często budowano tu też most zwodzony, który podwyższał wartość obronną całego obiektu.

Wykopaliska w Rokitnicy wskazują na istnienie fosy również od strony lądu, a skoro tak, to jest możliwe, że istniał również most zwodzony. Dojście do wieży, czyli połączenie pomiędzy podgrodziem a wieżą, było zapewne również chronione palisadą. Czy podgrodzie istniało w miejscu późniejszego Dworu, czy też niżej, przy wieży, tego na razie nie udało się ustalić. Wykopaliska ujawniły, że wieża stała na planie kwadratu. Średnica u podstawy stożka wynosiła ok. 25 m, a na wysokości ścięcia 11-13 m. Biorąc pod uwagę osuwanie się ziemi na wskutek głównie erozji wodnej, można oszacować, że bok kwadratowej wieży mógł mieć długość do 8-9 metrów. Fundamenty wykonane były z kamienia i cegły. Czy od samego początku tak było, należy sądzić, że nie. Początkowo musiała to być wieża drewniana, gdyż brak jest w okolicy dostatecznej ilości kamienia mogącego posłużyć za budulec. Po licznych pożarach (świadczą o tym warstwy popiołu drzewnego w najniższych warstwach wykopów) wykonano fundamenty kamienne, a następnie kolejne kondygnacje. Czy cała wieża stała się w końcu murowana tego nie wiemy. Wiemy, na podstawie datacji znalezisk cegły, kafli, że istniała aż do końca XVIII wieku. Oczywiście jej znaczenie czy nawet przeznaczenie mogło z biegiem czasu być zupełnie inne. Przypuszcza się nawet, że w ostatnim okresie mogła służyć do wypalania cegły lub wapna.

Liczebność załogi obronnej grodziska zależała od wielkości obwarowań oraz zamożności rycerza-właściciela grodu. Załogę tę można podzielić na dwie części. Jedną stanowił oddział, jaki rycerz był zobowiązany wystawić na wezwanie swojego księcia, powoływany spośród okolicznych mieszkańców. Druga część załogi to oddział który stale przebywał w twierdzy. Składał się z przynajmniej 12 łuczników lub kuszników. W czasie oblężenia ta stała załoga była wzmacniana mieszkańcami osady przeszkolonymi w posługiwaniu się orężem.

Gród w Rokitnicy nie był wielką twierdzą obronną. Pozwalał on schronić się mieszkańcom grodu i odpierać ataki do czasu przybycia posiłków z sąsiednich grodów. Jak wspomniano, podobny gród istniał również w Mikulczycach. Analizując ukształtowanie terenu pomiędzy tymi grodziskami odległych w linii prostej o około 3,5 km można stwierdzić, że ze szczytów wież można było bez trudu przekazywać sobie wzajemnie znaki, na przykład w postaci sygnałów świetlnych czy dymnych, o stanie zagrożenia.

Na temat powstania lub istnienia grodu w Rokitnicy podobnie zresztą jak w Mikulczycach, brak jakichkolwiek wzmianek w dokumentach. Ich istnienie zdradziły, dopiero w XX wieku, resztki ich murów. Wykopaliskowe badania archeologiczne pozwoliły stwierdzić, że grody te istniały już w XIII wieku. Stały one na wschodnim brzegu rzeki Potoku Rokitnickiego, który stanowił wtedy zachodnie obrzeże kasztelani bytomskiej. Grodziska zatem były grodziskami granicznymi - bytomskimi. Przeciwległy, zachodni brzeg rzeki stanowił już obszar kasztelani toszeckiej, gdyż rzeka była częścią granicy między tymi kasztelaniami. W XIII wieku ta granica miała jedynie charakter kościelny jako granica diecezjalna i jej fortyfikowanie dopiero w tym czasie nie miało większego sensu.

Swoje polityczne znaczenie i to niezwykle ważne miała w XII wieku, w latach 1163 - 1179. Stanowiła ona wtedy granicę o znaczeniu wręcz międzypaństwowym, pomiędzy samodzielnym księstwem Śląskim a dzielnicą Małopolską. Jej fortyfikowanie w tym okresie wydaje się bardzo możliwe, wręcz wymuszone sytuacją polityczną, zwłaszcza około 1163 roku.

Przeanalizujmy tę sytuację. Bolesław Kędzierzawy wypędzając w 1142 roku swojego brata Władysława zagarnia jego ziemię śląską „ do której gród bytomski chyba należał jak i znajdujący się w niedalekim sąsiedztwie gród mikołowski, a może i siewierski. Zdaje się za tym przemawiać, pośrednio w źródłach, działalność Kędzierzawego usiłującego zabezpieczyć się na zagarniętej ziemi 3. Groźba interwencji zbrojnej cesarza niemieckiego Barbarossy, zmusza go jednak do oddania ziemi śląskiej synom wygnanego Władysława -Mieszkowi i Bolesławowi. Granicę ustala, między innymi, na rzece Potok Rokitnicki czyli ziemię bytomską zatrzymuje dla siebie. Czy ziemia bytomska była aż tak ważna? Otóż niezwykle ważna. Bytom i jego okolice były wtedy największym źródłem pozyskiwania kruszców - ołowiu i co najważniejsze srebra. O Bytomiu się mówiło, że wprost stoi na srebrze. Mógł być jeszcze drugi powód. Mieszko i Bolesław rościli sobie prawa nie tylko do Śląska ale również (co im przysługiwało) do Małopolski i tronu krakowskiego. W tej sytuacji oddanie im bogatej ziemi bytomskiej wzmocniłoby ich siłę, a jednocześnie zbliżyliby się terytorialnie do Krakowa. Utrzymanie tej ziemi, w rękach polskiego władcy, miało wręcz strategiczne znaczenie.

Wobec powyższych wywodów, można pokusić się o postawienie hipotezy, że powstanie grodów granicznych, między innymi w Rokitnicy, mogło mieć miejsce tuż przed, albo zaraz po przybyciu  Mieszka  i  Bolesława na Śląsk. Jako  pośrednią datę powstania grodów przyjmijmy około 1160 roku.

Budowa rokitnickiego grodziska pociągnęła za sobą zorganizowany rozwój osady jeżeli taka już istniała albo jej dopiero założenie. Początkowo po wschodniej stronie rzeki, pod grodem, a później w miarę rozwoju, po jej stronie zachodniej.

 


1 - W. Pierzyna, Sprawozdanie : badań ratowniczych przeprowadzonych na grodzisku w Zabrzu-Rokitnicy. str. 1,2, - maszynopis w posiadaniu Muzeum Górnośląskiego w Bytomiu.
2 - A. Bański. Kroniki Raedwaldburskie. W: Magia i Miecz. Nr 1998. str. 23-25,
3 - J. Szydłowski, Bytom, pradzieje ... str. 109